Post thumbnail

3 rzeczy, których dowiedzieliśmy się po IEM Katowice 2020

Michał Budzich 6 marca 2020

IEM Katowice 2020 już dawno za nami, lecz wróćmy na chwilę, by podsumować, to czego się dowiedzieliśmy. Dalsze problemy Astralis? Powrót S1mple’a na szczyt? Co jeszcze?

Problemów Astralis ciąg dalszy

Po nieudanym turnieju Blast Premier Duńczycy hucznie zapowiadali powrót na szczyt w Katowicach. Jak wszyscy wiemy, turniej w Polsce należy do jednych z najbardziej prestiżowych w ciągu roku. Ich gra wyglądała lepiej niż podczas turnieju w Londynie do momentu meczu z NaVi. Do tego czasu Duńczycy nie stracili mapy, a wszystkie spotkania zakończyły się ich zwycięstwem wynikami 2:0. W półfinale trafili na znakomicie dysponowane NaVi. Jednak nie powinna to być żadna wymówka z uwagi na to, że rosyjsko-ukraiński skład rywala był świeżo po zmianach w drużynie. Porażka była szokiem dla wielu obserwatorów. Porażka to mało powiedziane. Podopieczni Zonic’a zostali zmieceni z powierzchni ziemi. Do rozpoczęcia Majora zostały nieco ponad 2 miesiące, czy Duńczycy poprawią grę do tego czasu? Najprawdopodobniej tak, lecz wynik w Katowicach można uznać za kolejną porażkę drużyny z Danii.

fot. ESL | Helena Kristiansson

S1mple wraca na tron

Ostatnia zmiana w drużynie Natus Vincere  wyszła na dobre całej formacji, ale również Aleksandrovi. Po dołączeniu Perfecto do głównego składu, S1mple wrócił do gry ze snajperką. Zmiana roli zmieniła oblicze Ukraińca, który na nowo zaczął ciągnąć grę swojej drużyny. Podczas całego turnieju Jego rating wyniósł 1.33, co było wystarczającym czynnikiem by przyznać mu nagrodę MVP. Nagroda dla najbardziej wartościowego gracza była pierwszą od prawie roku! Ostatni tytuł MVP zdobył w kwietniu ubiegłego roku podczas turnieju StarSeries i-League Season 7 rozgrywanym Shanghaiu. Występ Ukraińca w Spodku niesamowicie cieszył oko. Jeśli gra S1mple’a, jak i całej drużyny NaVi utrzyma się na poziomie gry z Katowic, to możemy być pewni tego, kto odbierze tytuł najlepszego gracz 2020 roku.

fot. ESL | Helena Kristiansson

Odrodzenie G2

Po zmianach w składzie francuskiej ekipy i dołączeniu nexy oraz Hunter mieliśmy wątpliwości, jeśli chodzi o trafność tych zmian. Czas pokazał, że skład G2 po zmianach ma potencjał na wygrywanie wielkich turniejów. Dotarcie do finału należy rozpatrywać w kategorii sukcesu. Ich wyniki prezentowały się znakomicie, a ich gra również była przyjemna dla oka. Oczywiście do czasu, kiedy to przyszło im się zmierzyć z Natus Vincere. Wcześniej ulegli Duńczycy, następnie przyszedł czas na G2. S1mple i spółka byli nie do zatrzymania. KennyS i spółka nie byli w stanie dojść do głosu, a tym samym urwać choćby jednej mapy. Oby wynik z Katowic dał im ogromnego kopa motywacyjnego, miło by było ujrzeć ponownie Kenny’ego walczącego o najwyższe cele.

fot. ESL | Helena Kristiansson

fot. ESL | Helena Kristiansson