Post thumbnail

Kolejny event do zapomnienia dla ENCE. Tym razem ESL Pro League

Michał Budzich 26 marca 2020

Brak awansu na IEM Katowice, ostatnie miejsce podczas ICE Challenge w Londynie oraz na DreamHack Anaheim. Do grona nieudanych turniejów w ostatnim czasie ENCE dorzuca ESL Pro League.

Zacznijmy od tego, że nie spodziewaliśmy się po ENCE niczego pozytywnego w ich grze. Wszak ich ostatnią wygraną była ta z początku roku przeciwko… x-kom AGO. Od tego meczu Finowie przegrali 5 meczów z rzędu, a tę serię kontynuowali również podczas zmagań w ESL Pro League. Seria porażek zakończyła się na 9, a mało brakowało, a licznik wskazałby liczbę dwucyfrową.

Kolejne turnieje, kolejne klęski. Ostatni udany turniej? Listopad ubiegłego roku i drugie miejsce podczas CS:GO Asia Championship, choć tam obsada nie należała do najsilniejszych. Następnie przyszły klęski takie jak wyżej wymienione zamknięte kwalifikacje do IEM Katowice oraz brak zwycięstw podczas Ice Challenge i DH Anaheim.

fot. ESL | Bart Oerbekke

Aspiracje allu i spółki są z pewnością większe niż walka o uniknięcie kompromitacji i zakończenie rywalizacji bez zwycięstwa. Zresztą jak sam allu wyznał zmiana AleksiB na Sunny’ego podyktowana była chęcią walki o pierwsze miejsce na świecie. Jak widać, zmiana miała skutek odwrotny od zamierzonego. Zespół, który zadomowił się w TOP 5 na świecie, obecnie wypadł poza czołową „20”. Bilans 1 zwycięstwa i 4 porażek z pewnością nie jest powodem do dumy, a następne notowania rankingu HLTV mogą być jeszcze bardziej bolesne.

Żeby nie było, że się pastwię nad Finami. Występ podczas ESL Pro League ma też swoje plusy, no może jeden. Po 9 porażkach z rzędu wreszcie nastąpiło przełamanie i ENCE wywalczyło honorowe zwycięstwo podczas tych rozgrywek. Poza wygranym meczem z NIP ciężko szukać pozytywów. W większości porażki były dość wyrazne, a sama gra nie trzymała się”kupy”. Zwycięstwo nad NIP daje promyczek nadziei, że może gra ulegnie poprawie.

Przed Finami, póki co chwilowa przerwa, nie widać bowiem na horyzoncie żadnych nadchodzących rozgrywek. Na 1 maja zaplanowany jest turniej Elisa Invitational, lecz przez obecną sytuację na świecie spowodowaną pandemią koronawirusa odbycie turnieju stoi pod znakiem zapytania. Przyjemnie się oglądało grę drużyny Allu, gdy byli w formie. Osobiście liczę na to, że Finowie poprawią swoją grę i ponownie zobaczymy ich walczących o najwyższe cele!

fot. ESL | Carlton Beener