AGO Gaming wygrywa z Virtus.pro w ramach ESEA Premier!


10 dni temu
2468

AGO Gaming, triumfuje na oczach prawie 30 tysięcy widzów w meczu z Virtus.pro w ramach 26. sezonu ESEA Premier. Trzeba przyznać, że widzowie wczorajszego meczu nie mogli narzekać na brak emocji, w końcu od bardzo dawna nie było sytuacji, gdzie Virtus.Pro ulegałoby innej polskiej drużynie.

Wicemistrzowie Polski – AGO Gaming rozgromiło Virtus.Pro 16:12

Od pierwszej minuty spotkania działo się wiele, najpierw to Virtus.Pro zdobyło pierwszą rundę pistoletową, głównie dzięki fantastycznemu zagraniu Pawła „byaliego” Bielińskiego. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, gdyż AGO Gaming w drugiej rundzie sprawiło psikusa VP i dzięki zagraniu Damiana „Furlana” Kisłowskiego doprowadzili do remisu w rundach (1:1).

Chwile później Virtus.Pro także postanowiło podziękować pięknym za nadobre i mimo rundy ECO, wygrało trzecią rundę tego meczu. Dzięki tej rundzie TaZ i spółka sukcesywnie zdobyli dwie kolejne rundy. Sytuacja zmieniła się, na korzyść AGO Gaming, gdy Ci zdobyli karabiny i snajperkę. Sytuacja ta spowodowała, że Virtus.Pro stopniowo zaczęło przegrywać rundę za rundą. Szybko okazało się, że to AGO Gaming jest na sporym prowadzeniu 7:4. Wtedy też, Virtus.Pro postanowiło zmienić strategię, tym samym zagrali pod dwóch snajperów, co bardzo dobrze działało. Dzięki tej strategii zdołali odrobić straty, a nawet uzyskać lekką przewagę 8:7.

Druga połowa spotkania także zaczęła się obiecująco dla Virtus.Pro. Wygrali oni pistoletówkę, a także dwie kolejne rundy. Nie trwało to jednak zbyt długo, bo gdy AGO Gaming ponownie dostało w swe ręce karabiny i snajperki, Virtus.Pro po raz kolejny zaczęło tracić kolejne rundy. W pewnym momencie AGO wyrównało do Virtus.Pro i obie strony próbowały desperacko ugrywać kolejne rundy. Dzięki wręcz heroicznemu zagraniu Wiktora „TaZa” Wojtasa, VP zdobyło 1 punktową przewagę. Niestety, nie trwało to długo, gdyż chwile później AGO ponownie zaczęło dominować, tym razem już do samego końca.

Komentarze 2