"Fortnite: Battle Royale" - utrapienie brytyjskich nauczycieli

Cover1

Nie ulega wątpliwości fakt, że język graczy komputerowych nieco różni się od tego, który inni ludzie używają na co dzień. Nasza społeczność wykształciła swego rodzaju slang rozumiany tylko przez jej członków. Nie ma się też co dziwić, bowiem w społeczeństwie grupy dążą do odmienności i indywidualności. Problem zaczyna się kształtować, kiedy różnice w mowie stają się tak duże, że utrudniają lub uniemożliwiają wygodną komunikację z kimś spoza grona wtajemniczonych.

Z takim właśnie problemem zmagają się niektóre brytyjskie szkoły, których uczniowie przenoszą mowę wyniesioną z wirtualnego świata do tego prawdziwego.

Zgodnie z analizą “Oxford University Press”, dzieło Epic Games - “Fortnite: Battle Royale”, wpływa znacząco na młodzież w wieku od 5 do 13 lat, co widać chociażby po tegorocznej edycji konkursu literackiego “500 słów” organizowanego przez “Breakfast Show” Chrisa Evansa na kanale BBC2.

W tym roku słowa związane z terminologią “Fortnite’a” (np. “śluz” i “jednorożec”) użyte zostały w ponad 130 000 zgłoszonych opowiadań, a wyrazy będące ogólnie częścią slangu gamingowego (“noob”, “konsola”) pojawiły się aż 30 000 razy, co stanowi prawie dwukrotny wzrost częstotliwości ich pojawiania się względem edycji z roku 2017. Najczęściej używali ich chłopcy w wieku od 5 do 9 lat.

Z kolei, od czasu udostępnia mobilnej wersji wyżej wymienionej gry, coraz więcej szkół uskarża się na to, jak negatywnie wpływa ona na koncentrację ich uczniów podczas zajęć. Nie jest to bynajmniej zjawisko nowe, wcześniej wystąpiło ono na pewnej uczelni, której zdesperowany profesor poprosił samych twórców o to, aby ci ostrzegli swoich fanów przed graniem na wykładach.

Część placówek zakazała pobierania aplikacji na udostępniane przez nie iPady, inne zablokowały możliwość gry na szkolnym WiFi, a jeszcze kolejne skorzystały po prostu ze starej, znanej nam w Polsce metody, czyli konfiskaty urządzeń elektronicznych na czas lekcji.

A wy? Jakie macie zdanie na ten temat? A może sami spotkaliście się z czymś takim? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

 

2 komentarzy