Kto trenuje drużynę Legion, biorącą udział w akcji 30 Days To Pro?


11 dni temu
1308

Inicjatywa 30 Days To Pro  nabiera coraz większego rozgłosu. To nic dziwnego, bowiem e-sport rośnie w siłę. Z tego powodu gracze zastanawiają się, czy nie zostać profesjonalistami oraz nie utrzymywać się z tego, co kochają.

Jeśli jednak sądzicie, że droga do bycia zawodowym graczem jest prosta, to jesteście w błędzie. Najwięcej na ten temat wie Kamil Tarka, trener szkolący drużynę Legion. Stawi ona czoło profesjonalnemu zespołowi Pompa Team podczas tegorocznego Poznań Game Arena. Nie dziwne zatem, że wszyscy niecierpliwie czekają na efekty 30-dniowego treningu.

Kamil Tarka jest bardzo dobrze znany w środowisku e-sportowym. Jak każdy szanujący się trener, początek jego przygody z branżą rozpoczął się od bycia zawodowym graczem (rok 2003). Potem działał jako menadżer, a nawet właściciel organizacji. Po 10 latach udziela rad nowym, jako trener.

Co dla niego oznacza bycie trenerem?

„Oznacza to nic innego jak wspierać i pokazywać drogę osobom, które chciałby osiągnąć sukces. Oznacza to wyszukiwać oraz wskazywać błędy naszych zachowań w grze, a następnie motywować osobę do ich poprawy. Czasem trzeba zmienić czyjeś myślenie, pomóc mu się otworzyć do drużyny. Pomóc jak radzić sobie ze stresem. Często też umieć rozwiązywać spory w drużynie. Układać odpowiednie treningi do potrzeb danego gracza i drużyny.”

Przy okazji Kamil Tarka wspomina, że trenerstwa można się nauczyć. Należy zacząć od zrozumienia istoty komunikacji między ludźmi. Poza tym trzeba rozwijać u siebie kreatywne myślenie, bowiem trener poza posiadaniem wiedzy, powinien potrafić przekazać w sposób przystępny taktyki oraz techniki gry. Dla niektórych może wydawać się to śmieszne, ale nawet psychologia odgrywa tutaj istotną rolę. Trener bowiem to nie tylko ktoś, kto coś potrafi, ale przede wszystkim sprawny nauczyciel.

Wydawać by się przy tym mogło, że stworzenie profesjonalnej drużyny e-sportowej wymaga ogromnej ilości czasu. Odpowiedź na to nie jest jednoznaczna, bowiem sporo zależy również od trenera. Kamil Tarka twierdzi, że inicjatywy typu 30 Days To Pro są doskonałym sprawdzianem umiejętności, ale nie tylko dla graczy. Trenerzy dzięki takim projektom mogą sprawdzić skuteczność swoich metod nauczania. Jak twierdzi nasz bohater, jest on w pełni zadowolony z postępów zespołu Legion. Wkrótce przekonamy się, jakie owoce da ich 30-dniowy trening.

W pracy trenera e-sportowego okazuje się zaś, że największym problemem są zawodnicy, a raczej ich nawyki. Samorodki mają to do siebie, że przyzwyczajają się do własnego stylu gry oraz metod działania. Trener z kolei musi umieć przełamać ich barierę, która niejednokrotnie okazuje się ogromnym ograniczeniem dla umiejętności gracza (oraz jego rozwoju). Dlatego ważny jest kontakt z podopiecznymi. Z jednej strony trzeba być dla nich kimś bliskim, ale z drugiej zaś wyraźnie zarysować granice oraz działać twardą ręką. Najważniejsze bowiem są wyniki i efekty treningów.


Nie oznacza to jednak, że gracze cały dzień siedzą przed komputerami, grając. Nie byłoby to wydajne, bowiem ludzki organizm potrzebuje przerw oraz snu. Trzeba pamiętać bowiem, że gracz też jest człowiekiem. Osoby żywo zainteresowane karierą profesjonalisty mogą rozpocząć swoją przygodę od podglądania ich gry. W ten sposób można wyłapać różnicę w graniu pomiędzy amatorem, a  zawodowcem. Dobrze strzelać każdy może, ale dany tytuł trzeba również „czuć”.

Warto spróbować też treningów indywidualnych. Na początek powinny trwać do półtorej godziny dziennie, tak przez 5 dni w tygodniu. Całość polega na zapisywaniu wyników i porównywaniu ich. Na tej zasadzie łatwo jest wyłapać swoje pomyłki i dążyć do samodoskonalenia się. Warto przy tym pamiętać o treningu refleksu oraz koncentracji. Kluczem zaś do tego wszystkiego jest dobre zaplanowanie dnia. Nie bójcie się również popełniania błędów, bowiem to na nich się uczymy.

Zresztą, jeśli potrzebujecie profesjonalnego trenera, wystarczy, że odezwiecie się do Kamila Tarka.

Komentarze 0