MSI: Team Liquid i Flash Wolves z awansem do głównego etapu turnieju!

47787930591 88fc6020e6 z

Z dzisiejszych spotkań zwycięzko wyszli reprezentanci ameryki północnej, czyli Team Liquid oraz Tajwański skład Flash Wolves. W głównym etapie tunrieju czekają na nich gracze G2, SK Telecom T1 oraz Invictus Gaming.

Team Liquid  Znalezione obrazy dla zapytania team liquid logo  3:0  Znalezione obrazy dla zapytania phong vu buffalo logo Phong Vũ Buffalo 
W pierwszym spotkaniu ulubieńcy publiczności podejmowali bardzo ciekawe walki, niejednokrotnie wygrywając je z duża przewagą. Niestety po każdym dobrym zagraniu, przychodziły również te złe, co doskonale wykorzystali CoreJJ i jego kompani. Doświadczenie i zimna krew pozwoliły im w decydujących momentach wyjść z tarczą, a pierwszą rozgrywkę zakończyli tuż przed 33. minutą gry. Po przetarciu szlaków dwie kolejne mapy były tylko formalnością dla mistrzów LCS. Pomimo wyrównanej wczesnej fazy gry, Team Liquid przejęło inicjatywę około 20. minuty spotkania. Po zgarnięciu trzech wież i górskiego smoka, Doublelift i spółka zabrali się za Barona, którego zabili w 22. minucie a już cztery minuty później zniszczyli wrogi Nexus. Trzecią grę otworzyło starcie junglerów przy niebieskim wzmocnieniu po stronie Teamu Liquid. Do walki dołączyli mid-lanerzy obu zespołów ale to Jensen wyszedł z tego starcia z dwoma zabójstwami w tym z pierwszą krwią. Przez resztę spotkania walki drużynowe miały miejsce na całej mapie. Reprezentanci Ameryki zaczęli wychodzić na prowadzenie w okolicach 16. minuty. Po zabiciu górskiego smoka, stopniowo tworzyli presje na przestrzeni całej mapy, dzięki czemu przewaga w złocie wynosiła już pięć tysięcy sztuk złota na korzyść "koników". Następnie po wygranej walce drużynowej, zdołali przejąć wzmocnienie Barona już w 22. minucie spotkania. Nie mogąc sforsować bazy przeciwników siłą, Team Liquid postanowił przejąć oceanicznego smoka, a następnie zaczaić się na reprezentantów Tajwanu w okolicach Barona Nashora. Po próbie przejęcia wzmocnienia, Impact i jego kompani zdecydowali, że lepszym wyjściem będzie kolejna walka. Wcześniej wspomniany koreańczyk wykazał się świetną inicjatywą, wyłapując przeciwnego supporta, dzięki czemu upadło jeszcze trzech przeciwników. Amerykańska drużyna, nie owijając w bawełnę, szturmem pobiegła do bazy przeciwnika i w 30. minucie zakończyli całą serię.

Flash Wolves  Znalezione obrazy dla zapytania flash wolves logo  3:1   Vega Squadron
Pierwsza mapa dała wszystkim fanom rosyjskiej formacji realną nadzieję na dzisiejszy awans do kolejnej rundy. Pierwsza mapa była najbardziej wyrównaną z całej serii. Przewaga w spotkaniu co chwilę była po innej stronie. W 33. minucie spotkania wzmocnienie Barona przejęli gracze Vega Squadron, jednakże oddali wzamian aż cztery zabójstwa, więc nie mogli w pełni wykorzystać przewagi jaką daje Nashor. Przez kolejne minuty oba zespoły nie mogły znaleźć złotego środka na wygraną. Do ostatecznego starcia doszło w 41. minucie w okolicach leża smoka. Nie byle jaki, bo starszy smok padł w tym momencie łupem reprezentantów regionu CIS. Gadget i jego koledzy szturmem przeszli przez górną alejkę i zakończyli mecz przed upływem 43. minuty. Kolejne trzy mapy można określić jednym słowem: DOMINACJA. Drugą grę z przewagą piętnastu tysięcy sztuk złota, czterema smokami i wynikiem 17-3, wygrały "wilki". Trzecia mapa wyglądała jeszcze lepiej w wykonaniu Hanabiego i spółki. Grę z wynikiem 19-3 skończyli w 32. minucie spotkania. Jedynym miłym akcentem ze strony Vegi był steal Barona w 29. minucie, który jednak nie zrobił żadnej róźnicy. W czwartej potyczce wiele się nie zmieniło i BOSS wraz z kolegami ponownie dominowali rosjan już od wczesnej fazy gry. Po wygranej walce drużynowej, reprezentanci Tajwanu przechwycili wzmocnienie Barona, a pięć minut później skończyli spotkanie.

Jutrzejsze spotkanie pomiędzy Phong Vũ Buffalo, a Vega Squadron, planowane jest na godzinę 12:00. Stawką w tym pojedynku jest ostatnie miejsce w głównym etapie Mid-Season Invitational 2019. Mecz obejrzycie na kanale Polsat Games.

fot. lolesports.com

 

0 komentarzy