Podsumowanie wczorajszych zmagań Virtus.Pro, Kinguin i PACT w ESEA MDL

Taz 1000x600

Za nami wczorajsze bardzo pracowite popołudnie w wykonaniu polskich zespołów. W akcji zobaczyliśmy między innymi Virtus.Pro, Team Kinguin czy PACT. Cała trójka odbywała swoje spotkania w ramach 28 sezonu ESEA MDL.

PACT 4:16 (3:12, 1:4) Gambit Esports

Pierwszym zespołem, o jakim wspomnimy będzie PACT, które wczoraj podejmowała właśnie Gambit Esports. Spotkanie odbyło się w systemie Bo1 na mapie Nuke, gdzie Polacy rozpoczęli po stronie atakującej.

Niestety spotkanie to kompletnie nie układało się polskiemu zespołowi. Gambit od początku dyktowało warunki, zawodnicy PACT byli kompletnie bezradni, praktycznie każdy ich atak okazywał się bezskuteczny. Świetna i bardzo spokojna gra po stronie defensywnej zapewniła Gambit Esports zwycięstwo w pierwszej połowie 12:3.

Po zmianie stron sytuacja się nie zmieniła, bo wciąż Gambit było lepsze. Polacy zdołali wygrać tylko jedną rundę pistoletową, a Gambit kolejne cztery, co ostatecznie zapewniło im triumf 16:4.

PACT 16:12 (7:8, 9:4) Wind and Rain

Pomimo porażki z Gambit Esports, PACT znalazło w sobie siłę i udało im sie zwyciężyć w następnym spotkaniu, gdzie stanęli naprzeciw Wind and Rain. Spotkanie to odbyło się w systemie Bo1 na mapie Cache, gdzie Polacy rozpoczynali od strony atakującej.

Pierwsza połowa była jednym wielkim rollercoasterem. Wszystko za sprawą PACT, które rozpoczęło to spotkanie rewelacyjnie, Polacy prowadzili w pewnym momencie 7:1, jednak wtedy doszło właśnie do niespodziewanego zwrotu akcji. Z kolan wstało Wind and Rain i całkowicie zmiażdżyło PACT. Zespół ten zrobił bardzo efektowny comeback i z wyniku 7:1 dla PACT, udało im się doprowadzić do 8:7 na swoją korzyść — niesamowite!

Na szczęście w drugiej połowie wciąż lepsi byli zawodnicy PACT, którzy nie stracili zapału pomimo tak bolesnej porażki w czasie pierwszej połowy. Dlatego też ostatecznie to właśnie ekipa znad Wisły triumfowała 9:4.

Virtus.Pro 16:11 (6:9, 10:2) Gambit Esports

To, co nie udało się graczom PACT, udało się zawodnikom Virtus.Pro. Neo i spółka spotkali się z Gambit na mapie Train, gdzie również walczyli w systemie Bo1.

Virtus.Pro rozpoczęło po stronie broniącej, teoretycznie łatwiejszej stronie. Jednak jak mogliśmy zobaczyć, Polacy nie radzili sobie najlepiej. Zdecydowanie mieli spore problemy z bardzo szybkimi i agresywnymi atakami, jakie przeprowadzało Gambit. Dlatego też pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6 z korzyścią dla Gambit.

Problemy zniknęły po krótkiej przerwie, kiedy wystartowała druga część spotkana. Wtedy też to Virtus.Pro okazało się bezkonkurencyjne, Polacy przeprowadzali bardzo dobre ataki, które dezorientowały zawodników Gambit. To zapewniło sporą przewagę polskiej ekipie już na samym początku. Dalej było jeszcze lepiej, bo NEO i spółka całkowicie dominowali resztę spotkania, ostatecznie wygrywając 10:2.

ZOBACZ TEŻ: Pompa Team rozwiązuje obecną drużynę CS:GO i... uruchamia własną akademię!

NOBO 16:14 (6:9, 10:5) Virtus.Pro

Niestety w kolejnym spotkaniu Virtus.Pro w czasie wczorajszego wieczoru tak dobrze już nie było. Po zwycięstwie z Gambit biało-czerwoni zmierzyli się z francuskim NOBO na mapie Dust2, w systemie Bo1.

Pierwsza połowa rozpoczęła sie fatalnie, najpierw to Francuzi zwyciężyli w pistoletach, a następnie całkowicie zmiażdżyli polaków, prowadząc w szczytowym momencie 6:2. Wtedy też doszło do przełomu, Virtus.Pro zwyciężyło w kolejnej rundzie, zmuszając swojego rywala do gry samymi pistoletami. Od tamtego momentu to Polacy okazali się niepowstrzymani i całkowicie zdominowali rywala, przejmując inicjatywę. Koniec-końców to właśnie Virtus.Pro triumfowało w pierwszej połowie 9:6, po fenomenalnym comebacku.

Niestety druga połowa nie była już tak dobra w wydaniu polaków, jak pierwsza. Po stronie atakującej NOBO pokazało pazur, świetne punktowe ataki całkowicie zaskakiwały Virtus.Pro, które co prawda urywało pojedyncze rundy, jednak w ostatecznym rozrachunku przegrało 10:5.

Team Kinguin 22:18 (6:9, 9:6) Wind and Rain

Ostatnią z polskich drużyn, jaką mogliśmy wczoraj oglądać było Team Kinguin, które zmierzyło się z Wind and Rain, na mapie Mirage, w systemie Bo1. Polacy rozpoczęli to spotkanie po stronie broniącej.

Pierwsza połowa układała się nieźle dla TaZa i spółki, wygrali oni rundę pistoletową, a także rundy przy pełnym wyposażeniu, co pozwoliło im prowadzić 4:1. Jednak Brytyjczycy nie mieli zamiaru się poddać i w pewnym momencie przejęli inicjatywę, odwracając losy tego spotkania na swoją korzyść. Dlatego też po stosunkowo zaciętej walce, to właśnie Wind and Rain prowadziło 9:6.

Po zmianie stron ponownie lepsze było Kinguin, ale w grze wciąż pozostawało Wind and Rain, które co chwile urywało pojedyncze rundy. To z kolei pozwoliło im doprowadzić do remisu. W dogrywce na szczęście znacznie lepsze okazało się Kinguin, które zwyciężyło 22:18.

 

0 komentarzy