DreamHack Open Valencia: Polacy poznali swoich grupowych rywali!

Virtuspro neo 730x380

Wczoraj poznaliśmy grupowych rywali Virtus.Pro i AGO Esports na nadchodzącym turnieju DreamHack Open Valencia. Będzie to drugi w ostatnim czasie międzynarodowy turniej, na którym zobaczymy aż dwie polskie ekipy. Pozostaje mieć nadzieję, że oba zespoły będą w dobrej formie i dostarczą nam sporo wspaniałych emocji.

Zacznijmy od grupy A, czyli grupy, gdzie występuje AGO Esports. Tutaj spory mix, mamy Giants Gaming, które w ostatnim czasie nie jest w najlepszej formie i raczej ciężko jest ich tu wskazywać jak zespół, który ma duże szanse na wyjście z grupy, a tym bardziej nie można ich określać mianem „faworyta grupy”.

Jednak poza Giants Gaming ciężko jest wskazać słaby zespół, bo w tym samym zestawieniu mamy Heroic, które z kolei w ostatnim czasie radzi sobie coraz lepiej i jest piekielnie groźnym zespolem, na który gracze AGO Esports będą musieli uważać. Najważniejszym atutem Heroic jest Adam „Friberg” Friberg, który swoim doświadczeniem może poprowadzić swój zespół do zwycięstwa. Jednak i w tym przypadku nie możemy określić tej drużyny mianem faworyta.

Faworytem natomiast na pewno jest... North, czyli ostatni zespół, jaki znalazł się w grupie A. Będzie to zdecydowanie najgroźniejszy rywal, który raczej na pewno wyjdzie z grupy na pierwszym miejscu, chyba że dyspozycja zawodników będzie nie najlepsza. Wtedy być może czekać nas będzie niespodzianka.


ZOBACZ TEŻ: Ranking HLTV: Na'Vi nowym wiceliderem, awans BIG i dramat polskich zespołów


Teraz przechodzimy dalej do grupy B, tam poza Virtus.Pro znalazły się takie ekipy jak Fragsters — zdecydowanie najsłabszy zespół w całej grupie, problemem tej ekipy nie jest kwestia zawodników, bo Ci to naprawdę solidni zawodnicy. Problem tej drużyny to komunikacja, rotacje i kłopoty ze stresem, ekipa ta nie radzi sobie w pod gardłowych sytuacjach, stąd też jest łatwym celem dla innych formacji.

Idąc dalej — Luminosity Gaming, kolejny zespół, który raczej nie powinien zagrozić Virtus.Pro. Formacja, której zdecydowanie brakuje doświadczenia i ogrania. Nie często widujemy ich na większych turniejach, dlatego też ich występ w Walencji będzie czymś nadwyraz ciekawym. Jednak na pewno zespół ten nie będzie faworytem w swojej grupie, a prawdopodobnie zamknie on klasyfikację razem z Fragsters.

Natomiast zdecydowanie najgroźniejszym przeciwnikiem, na jakiego trafi Virtus.Pro będzie G2 Esports. „Francuski super-team” od dłuższego czasu prezentuje bardzo dobrą formę, co też pokazywali w czasie poprzednich imprez. Zdecydowanie NEO i spółka będą musieli uważać na tą ekipę, jeżeli będą celowali w pierwsze miejsce w swojej grupie.

Na zakończenie kilka słów o Virtus.Pro i AGO Esports. Przede wszystkim „niedźwiedzie” w ostatnim czasie stracili kluczowego zawodnika - Snaxa, w jego miejsce wszedł morelz, który na ten moment nie pokazał nic szczególnego, jednak musimy pamiętać, że jest w zespole za krótko, aby można było go w pełni oceniać. Jedno jest pewne, ekipa Virtus.Pro będzie chciała wreszcie pokazać, że mogą grac jeszcze na najwyższym poziomie i wygrywać turnieje i być może to wystarczająco ich zmotywuje.

Z kolei AGO Esports jest poniekąd zagadką. Mają bardzo niestabilną formę, raz grają rewelacyjnie, a raz tragicznie. Ciężko jest powiedzieć, jak mogą wypaść w czasie imprezy w Walencji. Patrząc jednak na tego typu turnieje, to zawsze AGO prezentowało na nich całkiem niezły poziom, więc tym razem także nie powinni zawieść.

Rozgrywki rozpoczną się już 12 lipca i potrwają do 14, wtedy też poznamy zwycięzcę, który zgarnie 100 tysięcy dolarów.

 

0 komentarzy